GRZEGORZ PEŁCZYŃSKI
O WYKSZTAŁCENIU HUMANISTYCZNYM

Nader często starsze pokolenie narzeka na młodzież. Narzekania owe czasami są słuszne, czasami niesłuszne. Niesłuszne, gdy młodzi nie są tacy jak powinni z winy starszych. Starsi ich bowiem wychowują, organizują im szkoły – nie zawsze dobrze.

Mówi się, że absolwenci dzisiejszych szkół podstawowych, gimnazjów i liceów posiadają kiepską wiedzę, zwłaszcza humanistyczną. Niejeden z nich to prymityw, niemało też wykolejeńców. Czyż nie zaznajomiono ich z osiągnięciami naszej cywilizacji? Czy nie wyposażono w wiedzę historyczną? A co pozostało z katechezy?

Ci, którzy są dziś niezadowoleni z młodzieży, chadzali do szkół w okresie komunizmu. Wówczas szkoła miała wywierać określony wpływ ideologiczny, nie mogła zatem w pełni wprowadzać w cywilizację. Ale w jakiejś mierze to czyniła. Gdy uczeń dowiadywał się na lekcji, że „Słowacki wielkim poetą był” , i gdy potem czytał gazetę czy oglądał telewizję, to znajdował w nich potwierdzenie tego, co przekazał mu nauczyciel. Czyli to, czego się nauczył,  było pozytywnie oceniane poza szkołą.

Dzisiaj jest zgoła inaczej. Wiedza humanistyczna wyniesiona ze szkoły, a więc ta, która powinna świadczyć o poziomie cywilizacyjnym człowieka, staje się poza szkołą nieprzydatna. Aby uczestniczyć we współczesnej kulturze popularnej, nie trzeba przecież znać Arystotelesa, Szekspira czy Chopina. Nie jest nawet konieczna umiejętność czytania i pisania. Znajomość kultury klasycznej, choćby tylko w ogólnych zarysach, choćby tylko posiadanie świadomości jej wartości, stanowić może ogromną przeszkodę w partycypacji w pop culture. A nie partycypując w niej, wielu młodych czułoby się zupełnie wyalienowanymi społecznie.

Jednakże zaznajamiają się z nią ci, którzy przeznaczeni są w przyszłości do odgrywania bardziej znaczących ról społecznych. Choć nie brakuje jeszcze wciąż tych, którzy przeciwstawiając się dominującemu prądowi, przyswajają ją sobie tylko z powodu jej wartości.

Nasuwa się pytanie: Po co masy próbuje się uczyć o impresjonizmie i egzystencjalizmie, skoro nie jest im to zupełnie potrzebne? Prawdopodobnie chce się sprawić wrażenie, że się dba o ich rozwój intelektualny. Lecz tak naprawdę nie jest on pożądany. Dla mas przeznaczone są przecież reklamy, seriale, pornografia, wróżby.




autor:
dodano: 2013-09-30/ czytano: 2078



  Jak się nazywasz:
  Twój mail:
  Twój komentarz:
Przepisz kod z obrazka:


Góra strony     Strona poprzednia

Wydawca: Kościół Nowego Przymierza w Lublinie