ANNA KOPEĆ
NAUKA KRYTYCZNEGO MYŚLENIA

Na podstawie “Books and Critical Thinking”, Kirsetin Morello ,ThrivingFamily.com.

Wszyscy rodzice mają świadomość, wynikającą bądź z własnych doświadczeń, bądź z doświadczeń innych rodziców, że nadchodzi taki dzień, kiedy nasze dzieci zaczynają rozumieć, że nie wszyscy w naszym otoczeniu, naszym mieście, kraju i świecie dzielą nasze przekonania i że nie wszyscy wierzą w to samo.

Jak możemy przygotować nasze dzieci na sytuację, kiedy zetkną się one z poglądami, które diametralnie różnią się od tych, które znają z domu, kościoła czy kręgu najbliższych znajomych?

Możemy pomóc naszym dzieciom, budując w nich mocne podstawy umiejętności krytycznego myślenia. Początkiem może być krytyczne czytanie książek i artykułów, nazwijmy to czytaniem ze zrozumieniem. Zrozumieniem tego, jaką dokładnie wiadomość autor chce nam przekazać. Oto trzy pomocne wskazówki, jak to zrobić (za Kirsetin Morello):

1. Powiedz dziecku, że ludzie mają różne przekonania. Niech wie, że za wszystkim, co czyta, stoi jakiś światopogląd i że dlatego zawsze warto zadać sobie pytanie, czy dane źródło jest wiarygodne.

2. Wskaż użyte w tekście wyrażenia i terminy. Porozmawiajcie o tym, jak użycie odpowiednich słów wpływa na nasze myślenie: pozytywnie bądź negatywnie.

3. Zachęć dziecko do dyskusji na temat poglądów, z którymi właśnie się zetknęło.

Na koniec zachęta od autorki: „Czas spędzony na wnikliwym rozważaniu różnych przekonań wzmocni wiarę twojego dziecka i wpłynie na jego wzrost duchowy“.

Czy to działa w życiu? Przytoczę historię mojej znajomej, a właściwie jej córki. Ta trzynastolatka poszła na przyjęcie urodzinowe koleżanki. W trakcie przyjęcia młodzież prowadziła dyskusję na temat seksu. Ona nie zgadzała się z padającymi tam stwierdzeniami, bo poglądy tam przedstawiane mocno odbiegały od tych, które znała z domu. W pewnym momencie, kiedy zorientowano się, że ta dziewczyna nie „uczestniczy“ w dyskusji, padło w jej stronę pytanie o znaczenie jakiegoś terminu. Ona odpowiedziała, że nie wie, co to znaczy, ale zapyta o to mamę, kiedy wróci do domu. Nastąpiła totalna konsternacja, koledzy zaczęli odwodzić ją od tego pomysłu, przekonując, że mama na pewno nie powie jej, co to znaczy. Ona jednak nie dawała za wygraną i powiedziała, że jednak zapyta, bo na każdy temat może porozmawiać ze swoją mamą.

Oczywiście ta historia mówi przede wszystkim o bliskiej i otwartej relacji pomiędzy matką i córką, ale też o tym, że zderzenie z odmiennymi poglądami nie sprawiło, że dziewczyna nie wiedziała, co odpowiedzieć, i uciekła ze wstydem, ale mogła ze spokojem wyznać, że porozmawia o tym z kimś, kto ma w tej kwestii większe doświadczenia niż trzynastolatkowie – można powiedzieć, że dokonała weryfikacji źródła (patrz. pkt. 1). Sprawdzając znaczenie używanych w tej rozmowie terminów, zastosowała pkt. 2. Co do punktu trzeciego, miały z mamą kolejną okazję do rozmowy. Mogła przedstawić swoje argumenty, wątpliwości i wyrobić sobie własny pogląd na tę sprawę, zamiast powtarzać zasłyszane od kolegów i koleżanek zdanie na ten temat.




autor:
dodano: 2013-09-30/ czytano: 3592



Pani Anna cytując (jak widać bardzo skrótowo) Kirsetin Morello nie napisała, czy p. Morello wspomniała coś o kluczowym tutaj aspekcie AUTORYTETU rodzica, a niestety nie raz to właśnie o niego rozbija się cały problem. To autorytet jest dla nas źródłem (subiektywnie pojętego) obiektywizmu i poprzez rozmaite (często pseudo) autorytety wyrabiamy sobie własną wizję świata; pozytywne autorytety są zdolne do pośredniej poprawy świata, tak jak autorytety negatywne przyczyniają się do jego demoralizacji i upadku. Kluczowym elementem w przytoczonym przykładzie nie jest wbrew pozorom wspomniany trójpunktowy plan działania (on jest jedynie naturalną konsekwencją zdrowej relacji z autorytetem), lecz właśnie autorytet rodzica (lub innej osoby odpowiednio dużej wiedzy i moralności), którego opinii spragnione jest dziecko i którego dziecko pragnie naśladować, wówczas obiektywizacji w dyskusji z autorytetem podlegają nie tylko zagadnienia nieznane dziecku, lecz również te, co do których dziecko z pozoru nie potrzebuje opinii autorytetu, lecz w pełnej zaufania i serdeczności rozmowie taka obiektywizacja następuje.
Arystoteles w "Zachęcie do filozofii" tworzy spory fragment fundamentu metodologii ogólnej nauk, ta zaś uczy nas właściwego kierunku wnioskowania.
I tak, informowanie o pluralizmie i technikach manipulacji przez osobę nie akceptowaną przez dziecko może odnieść wręcz przeciwny skutek bowiem dziecko w akcie niechęci wobec pogardzanego mentora może zacząć intuicyjnie przyjmować (ku swojej zgubie) zasady wprost przeciwne do głoszonych przez mentora, czyli bezkrytyczne przyjmowanie ludzkich opinii i lekkomyślość jako synonimy wyzwolenia spod okowów pogardzanego autorytetu.
Prostym przykładem może być odwrotny skutek reklamy zwykłej witaminy C przez publicznie znanego seryjnego truciciela. Zamiast zwiększyć się jej spożycie, zmniejszy się ono (przez osoby mniej świadome) w obawie przed jej ukrytym szkodliwym działaniem.
Tak więc śmiem przypuszczać, że Kirsetin Morello proponuje nam kolejne pseudo środki, które bezkrytycznie masowo stosowane (podobnie jak np. leki na nadciśnienie wydawane każdemu jak leci i na każdą chorobę, ponieważ spreparowanej grupie kontrolnej pomogły) raz mogą pomóc zaś innym razem głęboko zaszkodzić.
Każdorazowo należy dotrzeć do rzeczywistego źródła skażenia naszej rzeczywistości, by świeżą wodę wiedzy nabrać ze źródła przed szambową rurą iluzji a nie za nią.
Świetną radą służy tutaj św. Filip Neri, który wobec samego Papieża Grzegorza XIII, który spodziewał się głębokich wywodów teologicznych z jego strony, odpowiedział, że kieruje się jedynie jedną zasadą: zasadą PRAWDZIWEJ Biblijnej miłości, a cała reszta już się sama układa.
KrzysztofS 2014-01-04 15:28 (1)


  Jak się nazywasz:
  Twój mail:
  Twój komentarz:
Przepisz kod z obrazka:


Góra strony     Strona poprzednia

Wydawca: Kościół Nowego Przymierza w Lublinie