PAWEŁ MACHAŁA
CZY WIARA I INTELIGENCJA IDĄ ZE SOBĄ W PARZE?

Trzeba przyznać, że tytuł artykułu w sierpniowym „Christianity Today” odpowiada na to pytanie w sposób, który nie pozostawia cienia wątpliwości: „Dlaczego ludzie inteligentni nie są raczej religijni?”. Autorka przytacza wyniki ostatnich badań sugerujących, że pomiędzy inteligencją mierzoną w stopniach IQ a wiarą istnieje zauważalne ujemne sprzężenie zwrotne.

Badania prowadzone przez grupę naukowców z Uniwersytetu w Rochester wzięły pod uwagę różnorakie czynniki socjologiczne, co odróżnia je od podobnych przedsięwzięć naukowych z przeszłości. Ich wyniki spotkały się jednak z krytycznym ostrzałem, i to z wielu stron. Na przykład jeden z ateistów zakwestionował je jako nieobiektywne, prowadzone przez niereligijnych badaczy o wysokiej inteligencji, którzy dowodzą, jakżeby inaczej, że rozum z wiarą się kłóci. Inni wskazują na fakt ograniczonej geograficznie i kulturowo grupy ludzi, na których badania przeprowadzono. Można by jeszcze podać przykłady osób o niekwestionowanej inteligencji czy nawet geniuszu, którzy opowiadali się po stronie chrześcijaństwa, ale powróćmy do tytułowego pytania. Czy inteligencja i wiara idą w parze?

Dla wielu jest to bardzo ważne pytanie. Chrześcijanie wydają się nabierać otuchy i pewności siebie, wiedząc, że powszechnie uznane autorytety przyznają się do wiary w Jezusa. Tych, którzy odrzucają istnienie Boga, uspokaja fakt, że mają po swojej stronie celebrytów świata naukowego. Czy jednak obecność wierzących (lub niewierzących) w kręgach szeroko rozumianej kultury to tylko prosta, proporcjonalna zależność pomiędzy poziomem inteligencji a przekonaniami na temat Boga?
Współczesne Jezusowi elity wskazują, że możliwe są zupełnie inne zależności.

Oto na przykład gotowość przyznania się do swojej wiary może być funkcją strachu przed utratą pozycji w społeczeństwie.

I zapytali ich, mówiąc: Czy to jest syn wasz, o którym mówiliście, że się ślepym narodził? Jakże więc teraz widzi? A odpowiadając rodzice jego, rzekli: Wiemy, że to jest syn nasz i że się ślepym urodził; lecz jakim sposobem teraz widzi, nie wiemy, albo kto otworzył oczy jego, także nie wiemy; jest dorosły, pytajcie go, niech sam o sobie powie. Tak mówili rodzice jego, bo się bali Żydów; albowiem Żydzi już postanowili między sobą wyłączyć z synagogi każdego, kto wyzna, że On jest Chrystusem. Dlatego rodzice jego mówili: Jest dorosły, jego zapytajcie. (Ew. Jana 9:19-23)


Odrzucenie wiary w Jezusa może mieć też podłoże czysto polityczne, ba, motywowane wręcz patriotyzmem:

Jeśli go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w niego; wtedy przyjdą Rzymianie i zabiorą naszą świątynię i nasz naród. A jeden z nich, Kajfasz, który tego roku był arcykapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie wiecie, i nie myślicie, że lepiej jest dla nas, by jeden człowiek umarł za lud, niż żeby wszystek ten lud zginął. (Ew. Jana 11:48-50)

Niektórzy uwierzyli w Jezusa, ale się z tym kryli:

Mimo to jednak wielu członków Rady uwierzyło w niego, ale gwoli faryzeuszów nie wyznawali swej wiary, żeby nie zostali wyłączeni z synagogi; umiłowali bowiem bardziej chwałę ludzką niż chwałę Bożą. (Ew. Jana 12:42-43)


I wreszcie jakże bliska ludzkiemu sercu motywacja w postaci czystej, nieskażonej żądzy zysku:

W owym czasie powstała niemała wrzawa z powodu drogi Pańskiej. Albowiem pewien złotnik, imieniem Demetriusz, który wyrabiał srebrne świątynki Artemidy i zapewniał rzemieślnikom niemały zarobek, zebrał ich oraz robotników podobnego rzemiosła i rzekł: Mężowie, wiecie, że z tego rzemiosła mamy nasz dobrobyt; widzicie też i słyszycie, że ten Paweł nie tylko w Efezie, lecz nieomal w całej Azji namówił i zjednał sobie wiele ludzi, mówiąc, że nie są bogami ci, którzy są rękami zrobieni. Zagraża nam tedy niebezpieczeństwo, że nie tylko nasz zawód pójdzie w poniewierkę, lecz również świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, i że ta, którą czci cała Azja i świat cały, może być odarta z majestatu. A gdy to usłyszeli, unieśli się gniewem i krzyczeli, mówiąc: Wielka jest Artemida Efeska. (Dz. 19:23-28)

Ponieważ możemy śmiało założyć, że wspomnianym grupom nie zbywało na inteligencji, można pokusić się o wniosek, że jej poziom ma wiele wspólnego ze stosunkiem do wiary. Należałoby jednak dodać, że wszystkie te motywacje łączy koniunkturalizm, dążenie do osobistej korzyści z pominięciem takich wartości, jak choćby pragnienie prawdy. Postawy te są nam, chrześcijanom, aż nazbyt dobrze znane. Co więcej, nie tylko Biblia świadczy, że ludzka natura od zawsze była targana tymi samymi motywacjami. Nie odmawiajmy zatem i dzisiejszym elitom ludzkiej natury. Uznajmy, że w obecnym klimacie intelektualnym dominują prądy zstępujące (do samego piekła), a wichry dmą napędzane tubami korporacji liczących na wyciśnięcie z ludu ostatniego grosza. Takie środowisko jest nieprzyjazne chrześcijaństwu i albo spycha wyznawców Jezusa do intelektualnych krypt, albo łamie im kręgosłupy i wciela do jednobrzmiącego chóru. Tym większa chwała tym, którzy się ostali, intelektualistom, którzy chwały ludzkiej lub innych doczesnych korzyści nie postawili na pierwszym miejscu w swoim życiu.

Wartość badań, o których czytamy w amerykańskim magazynie, jawi się więc jako co najmniej wątpliwa. Nie odpowiedzą one raczej na pytanie tytułowe, a są w stanie jedynie pokazać trendy, którym środowiska naukowe obecnie ulegają.




autor:
dodano: 2013-09-30/ czytano: 4369



Dobrze napisane. Ja dodałbym jeszcze informację, zaczerpniętą z pewnego artykułu, dotyczącą tajemnicy inteligencji Żydów aszkenazyjskich. Otóż lektura pięcioksięgu, analiza wydarzeń weń opisanych, umiejętność kojarzenia faktów, najprawdopodobniej jest bezpośrednią przyczyną tak licznych nagród Nobla dla Żydów właśnie. Ludzie, którzy chcą zrozumieć Świat oraz siebie, nie mogą tego uczynić bez nawiązania bezpośredniej relacji z Producentem ...
I czytania instrukcji obsługi jaką jest i będzie Biblia.
Pawel Kielar 2014-11-13 07:54 (2)


Proponuję zbadać również następujące powiązania:
1) Procentowy odsetek okularników wśród pracowników naukowych, aby dowieść, że "okulary przydają inteligencji"
2) Odsetek łysych kobiet wśród pracowników naukowych aby dowieść, że łysizna kobiet bardzo negatywnie wpływa na ich IQ
3) Odsetek ludzi z amputowanymi nogami wśród członków Mensy, by dowieść że nogi są warunkiem koniecznym do bycia geniuszem.
4) Ilość chrześcijan na księżycu, aby udowodnić że chrześcijaństwo jest przyziemne
5) Ilość chrześcijan w pojazdach poruszających się z prędkością powyżej 10 machów, aby udowodnić, że powyżej tej prędkości chrześcijaństwo przestaje istnieć.

Pozdrawiam wszystkich zdolnych spoglądać na rzeczywistość sponad odmętów irracjonalizmu nie zaś wyłącznie z ich toni!
KrzysztofS 2014-01-04 14:29 (1)


  Jak się nazywasz:
  Twój mail:
  Twój komentarz:
Przepisz kod z obrazka:


Góra strony     Strona poprzednia

Wydawca: Kościół Nowego Przymierza w Lublinie